|
|
::strona główna::
JESTEM.:-)
No tak. Czuje się zawstydzona. Okrutnie wręcz. Ze tak zaniedbałam mój marzennik. Śliczna nazwa, prawda? Niestety - nie przeze mnie wymyslona. Obudziłam sie dziś z potwornym bólem głowy i stwierdziłam, ze wcale nie chce mi sie isc do pracy. Nie poszlam wiec. Odespalam troche zaległosci i siadłam tutaj. Wlasciwie to chcialam napisac o kompleksach. Bo je mam, niestety. Na codzien o nich nie mysle, ale.... jak otworze szafe i spojrze na rzeczy, ktore czekaja na mnie prosząc błagalnie: "zrzuć te pare kilo, zrzuc"... - to od razu wiem, ze wiosna idzie. Pozniej lato. I dopiero pozniej znowu jesien i zima, ktora dobrotliwie przykryje tę jedną i drugą fałdke tu i ówdzie, które nie wiadomo skąd sie wzieły. I na nic zda sie pocieszenie, ze kochanego ciałka nigdy za duzo, prawda? No, dosyc narzekania. Od jutra sie za siebie wezme! Wlasciwie - dlaczego od jutra? Dlaczego nie dzis? Juz? Zaraz? hmm.... no, nieee... dzis na obiad pyszne pierogi. Lepiej wiec od jutra. Prawda? I bede znowu smukłą gazelą:-))) Oj, pomarzyć pięęęęękna rzecz. Smacznego.:-)***
kobieta-w-wieku-dojrzalym 2004-03-10 12:53:28 skomentuj (6)
|
|